Kosztowne poprawki zaniechań poprzedników

03.05.2021 Tekst przeczytasz w 8 min.

Mamy w naszym mieście sporo przykładów zaniedbań i zaniechań, które nawarstwiały się na przestrzeni kilkunastu lat za kadencji naszych poprzedników, a z którymi musimy się ostatecznie w tej kadencji uporać, albowiem na realizacje niektórych zadań wydano spore środki także z miejskiej kasy, lecz nie zawsze dopilnowano prac na etapie projektowania a przede wszystkim w wielu wypadkach po ich zakończeniu. W rezultacie – do dziś przychodzi nam płacić za fuszerkę wykonań, wydawać pieniądze na „wieczne” poprawki, przebudowy i w rezultacie w wielu przypadkach mamy to, co mamy, czyli niespełniające wymogów bezpieczeństwa lub nienadające się do użytku publicznego obiekty.

„Dziurawy” stadion

Wymownym przykładem jest np. historia Pawilonu Sportowego na Stadionie Miejskim i wciąż przeciekających tam trybunach. Budowa obiektu ruszyła w grudniu 2013 r., a nowy pawilon sportowy wraz z trybunami częściowo krytymi dla ok. 800 widzów miał być gotowy do końca października, 2014 r., czyli przed wyborami samorządowymi. Koszt inwestycji opiewał początkowo na 2,6 mln zł. Po wygranych wyborach nowy burmistrz wstrzymał budowę, ponieważ uznał, że pomieszczenia pod trybunami, które już zostały wybudowane, nie mogą funkcjonować w takiej postaci. To wtedy pojawiła się wizja rozbudowy obiektu i podzielenia go na strefę przeznaczoną wyłącznie dla klubu Proch oraz ogólnodostępną z salą fitness, siłownią, grotą solną, saunami itp. Tym sposobem w mieście Pionki od 8 lat wciąż wydajemy pieniądze na zabezpieczenie budynku, który choć nie tak dawno wybudowany i oddany do użytku, niszczeje z powodu wciąż przeciekających trybun i złej wentylacji. Z ekspertyzy biegłego sądowego jasno wynika, że wszystkie wady, z którymi teraz musimy się zmierzyć wynikają wprost z błędów popełnionych podczas projektowania i pierwszego etapu budowy (kadencja 2010-2014) oraz drugiego etapu, kiedy trwało przeprojektowywanie i przebudowa obiektu (kadencja 2014-2018).

Kasyno do ponownego remontu!

Samorząd pionkowski złożył wniosek o dofinansowanie zadania by naprawić przeciekające tarasy oraz dach na budynku historycznego Kasyna. Miasto rozpoczęło inwestycję w 2009 r. wydając z kasy miasta ok. 3 mln zł, by w 2010 r. pozyskać blisko 5, 5 mln zł środków unijnych. Niestety i ta budowa nie miała szczęśliwego finału. Od początku widać fuszerkę, miasto od ponad 10 lat nie może poradzić sobie z zaciekami i pleśnią spowodowaną przez wilgoć. Udało się zlokalizować przyczynę – źle położony dach oraz wadliwie wyremontowane tarasy. Konsekwencją tego wszystkiego jest konieczny remont całego obiektu, ale w pierwszej kolejności trzeba pozbyć się miejsc, które nadal generują przeciekanie wody do wnętrza budynku.

„Nasze działki i ulice” – i co z tego wynika?

Tereny poprzemysłowe po byłych zakładach Pronit są wykorzystywane przez przedsiębiorców do prowadzenia różnorakiej działalności gospodarczej. Utylizacja materiałów wybuchowych przyczyni się do uatrakcyjnienia tego terenu, a brak nitrocelulozy w ziemi spowoduje zapewne chęć rozwoju firm. Przedsiębiorcy od lat zgłaszają także inne problemy niż samo składowanie materiałów niebezpiecznych – fatalny stan dróg i jeden adres dla całego terenu. Kupujący działki na terenie byłych zakładów Pronit nabyli je wraz z udziałem w drogach, które teraz są współwłasnością miasta i prywatnych właścicieli. Miastu nie wolno inwestować na nieswoim terenie, ale może i robi to, dołożyć środki finansowe na remonty dróg. W tej chwili samorząd podpisał umowę na dofinansowanie kolejnego etapu remontów cząstkowych tych dróg, gdzie przedsiębiorcy zgodzili się współfinansować roboty.

Wspólny adres Zakładowa 7 również stanowi problem dla wielu firm działających na tym terenie. Nie tylko wprowadza on w błąd, ale utrudnia dojazd dostawcom i kontrahentom. Miasto przygotowało nowe nazewnictwo ulic, ale by sfinalizować zamierzenie potrzebna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli terenu. Jedyną firmą, która nie wyraża zgody na wprowadzenie nowych nazw jest firma Mesko S.A., Której siedziba mieści się w Skarżysku-Kamiennej. Mamy nadzieję, że uda się nam sfinalizować również tę kwestię po ostatnich zmianach personalnych w dyrekcji MESKO.

Rozpadający się zabytek

Jeden z najstarszych budynków w naszym mieście, czyli dawna elektrociepłownia Pronitu, wybudowana w 1925 r. niszczeje od lat. W poprzedniej kadencji udawano, że tego budynku nie ma, więc najlepiej oddać go spółce i obciążyć PWKC tym majątkiem. Niech spółka martwi się, co ma z nim zrobić i za co remontować. A w jeszcze wcześniejszej kadencji nie martwiono się budynkiem w ogóle, po prostu stał, niszczał, a nieograniczony dostęp do niego miał każdy, także ci, którzy go do woli dewastowali i rozkradali. Miasto, jako właściciel tej perły architektury Centralnego Okręgu Przemysłowego, powinno dbać o zachowanie obiektu. Dlatego w tej kadencji na mocy aktu notarialnego przejęto EC1 od PWKC i zabezpieczono (alarmy, ochrona). Ponieważ istnieje zarys koncepcji zagospodarowania tego budynku, której nie udało się zrealizować w minionej kadencji ze względu na ogromne koszty, miasto chce skorzystać z nowego unijnego rozdania, by EC1 mogła znów służyć w regionie.

Nadzór budowlany nakazał wykonanie prac koniecznych do zabezpieczenia przed dalszą degradacją i kosztujących niebagatelną kwotę 650 tys. zł. Musimy to wykonać do końca 2021 r. by uniknąć kar finansowych, jakie spadną na miasto, jeśli nie wykonamy zaleceń (spadłyby też na PWKC, co wygenerowałoby koszty, jakimi zostaliby niewątpliwie obciążeni odbiorcy usług, czyli mieszkańcy). Gdyby przez poprzednie lata inwestowano w obiekt i starano się go zabezpieczać, to dziś nie trzeba byłoby obciążać budżetu tak znaczącą kwotą. Wyjścia z sytuacji są dwa: albo miasto wyda 650 tys. zł i zabezpieczy budynek, a tym samym uzyska możliwość sięgnięcia po unijne dotacje na modernizację, albo na własny koszt dokona jego rozbiórki, która pochłonie kilka milionów złotych. Z której opcji byśmy w tej chwili nie skorzystali, to i tak nie uda nam się uniknąć wydatków.

Nieuzasadniony rozmach

Mieszkańcy od lat domagają się remontu głównej drogi przebiegającej przez miasto. Mowa o drodze wojewódzkiej 787 (Kozienicka-Mickiewicza). W 2015 r. padły deklaracje, że powstanie projekt drogi od wjazdu do miasta od strony Kozienic, aż do przejazdu kolejowego, tj. do wiaduktu. Skrzyżowanie ul. Mickiewicza z ulicami Dębową i Leśną zastąpić ma rondo, którego zadaniem będzie poprawa bezpieczeństwa w tym rejonie oraz znaczące uskutecznienie przejazdu samochodów. Niestety rozmach projektu był ogromny i niekonsultowany z przedsiębiorcami prowadzącymi działalność gospodarczą w pawilonach handlowych mieszczących się przy ul. Dębowej. Konsekwencją braku rozmów na linii miasto – właściciele obiektów handlowych było zaprojektowanie ronda wraz ze ścieżkami rowerowym, które przebiegały w wejściach do niektórych pawilonów oraz wypłata znaczących odszkodowań z kasy miasta. Ponieważ Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich odkładał rozpoczęcie przebudowy z powodów finansowych oraz braku akceptacji dokumentacji projektowej, pionkowski samorząd podjął działania zmierzające do modyfikacji projektu budowy ronda. Otrzymaliśmy akceptację projektu i czekamy na rozpoczęcie inwestycji przebudowy i modernizacji drogi wojewódzkiej 787.

Koniec garażowych iluzji

Kolejny przykład, W 2005 r. miasto opracowało projekt budowy 88 garaży na terenie pomiędzy torowiskiem, a ul. Radomską. Podjęto decyzję o wybudowaniu ujednoliconego wizualnie kompleksu i sprzedaży gotowych garaży. Szesnaście lat temu sprzedano place pod budowę 14 osobom, które w ostatnim czasie zwróciły się do władz miasta z propozycją odsprzedania działek skoro po tylu latach nadal nic nie zmieniło się w kwestii budowy. Mieszkańcy, którzy zakupili działki poczuli się oszukani przez władze miasta i dlatego tę sprawę także należy uporządkować.

Projektując kompleks zaplanowano budowę w sumie 88 garaży. Jeszcze w tym roku planuje się budowę pierwszych 24 sztuk zgodnie z pierwotnym planem, który zakłada, że to miasto wybuduje garaże, a później odsprzeda je chętnym. Wybudowanie kompleksu garażowego przede wszystkim pozwoli na uporządkowanie dzikiego wysypiska śmieci przy torowisku, co podniesie walory estetyczne wjazdu do miasta, ale jednocześnie pozwoli zaoszczędzić pieniądze, które wydawane są rok rocznie na uprzątnięcie śmieci podrzucanych na ten teren. Dodatkowym atutem będzie również likwidacja tzw. blaszaków z terenu Starej i Centralnej Kolonii, które szpecą wizerunkowo zabytkowe dzielnice.

Mieszkania komunalne pilnie potrzebne

Drażliwym problemem, którym władze samorządowe powinny się zająć się od dawna, to wywiązanie się z zadania własnego, jakie nakłada ustawa o samorządzie gminnym, czyli zaspokojenie potrzeb wspólnoty poprzez budownictwo mieszkaniowe. Miasto nie buduje żadnych bloków, nie pozyskuje żadnych mieszkań, za to na przestrzeni lat wyprzedawało własne zasoby udzielając wysokich rekompensat – do 95%. Ostatnią decyzję o sprzedaży mieszkań podjęła Rada Miasta w grudniu 2018 r. i przez rok trwała sprzedaż mieszkań z zasobów komunalnych za 5% ich wartości, pod warunkiem, iż lokal nie będzie obciążony zaległościami czynszowymi.

Skoro radni niemal jednogłośnie (od głosu wstrzymała się jedna radna) zdecydowali się na sprzedaż lokali komunalnych, zapewne zdawali sobie sprawę z faktu, że tym samym w zasobach miasta zmniejszy się pula mieszkań, którymi będzie można dysponować. Podejmując decyzję zapewne liczyli się też z faktem, że lista osób oczekujących na przydział mieszkania nie uległa zmniejszeniu i w związku z tym trzeba będzie podjąć decyzję o konieczności budowy bloku komunalnego, by zaspokoić potrzeby mieszkańców oraz wypełnić zadanie własne gminy.

W tym celu powstał projekt budowy bloku komunalnego przy ul. Leśnej, którego realizacja ma być współfinansowana środkami z Banku Gospodarstwa Krajowego. Mieszkania otrzymają osoby, które od lat starają się o lokal komunalny z zasobów gminy, pod warunkiem, iż będą w stanie wpłacić kaucję oraz posiadają wystarczające dochody by regularnie opłacać czynsz oraz media. Rada Miasta przyjmie również regulamin przyznawania mieszkań, co zapewne ukróci spekulacje, że lokale otrzymają wyłącznie „osoby z listy burmistrza”.

Gdyby udało się zrealizować budowę bloku komunalnego będzie to pierwszy budynek mieszkalny wybudowany i oddany do użytku po ponad 35 latach. Byłby to również sygnał, że miasto Pionki rozwija się wielokierunkowo i oprócz zapewnienia bazy edukacyjno-wychowawczej jest też w stanie zatroszczyć się o byt młodych rodzin, które chcą tu mieszkać, a niekoniecznie stać ich na budowę domu jednorodzinnego czy zakup mieszkania na rynku wtórnym.

Nasze miasto powinno zmieniać się na różnych płaszczyznach skupiając swoje działania na problemach codziennych jego mieszkańców. Zaczęto wiele inwestycji, ale niektórych nie ukończono wcale lub sfinalizowano z licznymi wadami generującymi ciągłe koszty, co powoduje, że z kasy miasta wydawane są pieniądze na stałe poprawki czegoś, co powinno funkcjonować bez zarzutu dla dobra wszystkich mieszkańców. Wydawanie środków finansowych na zabezpieczenie błędów czy niedociągnięć po poprzednich ekipach rządzących, generuje straty, a przecież te pieniądze można byłoby spożytkować na inne działania, jak chociażby potrzebne remonty dróg i chodników na terenie całego miasta czy doposażenie szkół, by młodzież mogła kształcić się w lepszych warunkach.

 

Kamila Kaczorowska

Zobacz także

Co zrobiliśmy – co przed nami. Mniejsze i większe inwestycje miejskie
Co zrobiliśmy – co przed nami. Mniejsze i większe inwestycje miejskie
Otwieramy Basen Miejski
Otwieramy Basen Miejski
Manhattan wreszcie doczeka się modernizacji
Manhattan wreszcie doczeka się modernizacji
Półmetek spełnionych zamierzeń
Półmetek spełnionych zamierzeń
Dzień Godności Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną
Dzień Godności Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną