sobota, 20 października 2018
poniedziałek, 24 września 2018 11:28   
Z POLSKĄ POD RĘKĘ

W piątek dwudziestego pierwszego września w Centrum Aktywności Lokalnej odbyła się promocja książki profesora Marka Wierzbickiego „Z Polską pod rękę Jan Prot i odbudowa państwa polskiego”.

 

- Dobrze, że Jan Prot po wojnie nie wrócił do Polski i Pionek, bo pewnie dziś Jego szczątków szukalibyśmy na Łączce – mówił podczas promocji tej niezwykłej biografii dr hab. Sebastian Piątkowski.

W Centrum Aktywności Lokalnej, chociaż w tym przypadku prawdopodobnie bardziej pasuje określenie - Kasynie Urzędniczym - odbyło się spotkanie poświęcone promocji książki biograficznej o człowieku, który całe swoje życie poświęcił dla zachowania depozytu niepodległości Polski.

„Z Polską pod rękę Jan Prot i odbudowa państwa polskiego” to niezwykła biografia o niezwykłym człowieku i napisana przez niezwykłego człowieka profesora Marka Wierzbickiego. Tytułowy bohater Jan Prot to postać nietuzinkowa. Żołnierz legionów, major wojska polskiego, naukowiec, technik, administrator i handlowiec. Od kwietnia 1927r. do wybuchu II Wojny Światowej był Dyrektorem Naczelnym PWP i MK, a potem PWP w Pionkach.

- Każda biografia w rankingu publikacji znajduje się na samej górze książek historycznych. Ze względu na niezwykłą trudność i złożoność zagadnień historycy bardzo rzadko decydują się na opisanie biografii. Tym większe słowa uznania należą się profesorowi Wierzbickiego, że zdecydował i podjął się tak trudnego zadania – mówił podczas promocji książki dr hab. Sebastian Piątkowski. Zaznaczył, że publikacja zawiera próbę ukazania wielowymiarowego obrazu życia tytułowej postaci, przedstawiając syntetycznie istotne aspekty jej aktywności, zwłaszcza na terenie Pionek, a także życia prywatnego. Jednocześnie Sebastian Piątkowski mocno podkreślił, że dobrze się stało, iż Jan Prot po wojnie nie wrócił do Polski.

- Dziś pewnie Jego szczątków szukalibyśmy na Łączce. Więcej niż pewne, że Jan Prot były kolejną ofiarą komunizmu w Polsce – mocno zaakcentował dr hab. Sebastian Piątkowski.

Sam autor profesor Marek Wierzbicki w swojej wypowiedzi zaznaczył, że pisząc biografię Jana Prota nie starał się idealizować tej postaci. Docierając do dokumentów i rozmawiając z rodziną starał się przedstawić jak najbardziej rzeczywisty obraz Jana Prota.

- Historia lokalna interesuje prawie wszystkich, gdyż jest częścią naszego życia. Każde społeczeństwo na przestrzeni dziejów ma swoich lokalnych liderów. Bez wątpienia w naszym mieście taką postacią wybijającą się na ponadprzeciętność był Ja Prot - dyrektor Państwowej Wytwórni Prochu i współtwórca naszego miasta – mówił z kolei profesor Marek Wierzbicki.

Niestety niewiele o swoim ojcu mógł powiedzieć Tomasz Prot, który był obecny na spotkaniu. Jak sam mówił ojca znał bardzo słabo

- Ojca znałem bardzo mało. Moi rodzice rozwiedli się, gdy byłem jeszcze dzieckiem. Z Pionek wyjechałem, gdy miałem sześć lat. Ponownie spotkaliśmy się dopiero w 1957 roku w Anglii, ale po dwóch tygodniach Ojciec zmarł i nawet nie zdążyliśmy dobrze porozmawiać – mówił z kolei Tomasz Prot.

Jak podkreślają recenzenci celem książki Marka Wierzbickiego jest ukazanie sylwetki Jana Prota (pierwotnie: Berlinerblau), działacza niepodległościowego, społecznego i gospodarczego, którego życie zamknęło się w trzech okresach: latach zmagań o niepodległość, czasach Drugiej Rzeczypospolitej oraz emigracji politycznej po 1939.

Samo spotkanie związane z promocją tej wyjątkowej publikacji historycznej dość szybko przerodziło się w ożywioną dyskusję o dawnych Pionkach w tym i okresie już powojennym związanym z Zakładami Tworzyw Sztucznych „Pronit”. Kolejny raz się okazało, że w naszym społeczeństwie pamięć o „Pronicie” jest ciągle żywa i wielu nie może się pogodzić z jego bankructwem, mimo że od ogłoszenia upadłości minęło już blisko dwadzieścia lat.

Po części oficjalnej i ożywionej dyskusji uczestnicy udali się na pierwsze piętro Kasyna Urzędniczego (CAL), gdzie w maju ubiegłego roku uroczyście odsłonięto popiersie Jana Prota. Tam zamiast tradycyjnej minuty ciszy wspólnie odśpiewano pieśń legionową – „My pierwsza brygada”, która doskonale wpisuje się w wielowątkową postać naszego bohatera Jana Prota. Człowieka, który na każdym etapie swego życia, mimo tak trudnych doświadczeń i przeżyć, wielu lat spędzonych na emigracji Polskę zawsze miał w sercu i z Polską szedł pod rękę.

(r.f.)


 

Cytat tygodnia:

"Dla pokoju trzeba ryzykować tak samo, jak w trakcie wojny...Jeśli boisz się postawić sprawę na ostrzu noża, już przegrałeś ."

 


John Dulles Foster