środa, 19 września 2018
sobota, 19 maja 2018 18:55   
POWSTAŁ FILM O NIEZWYKŁYM CZŁOWIEKU – „MARIA”

Film powstawał przez siedem długich lat. Wystąpiło w nim ponad stu aktorów amatorów. W piątek osiemnastego maja w Centrum Aktywności Lokalnej odbyła się oficjalna premiera.

- Przed wojną był wszechstronnym sportowcem. W czasie okupacji organizował brawurowe akcje partyzanckie. Nie doczekał jednak końca wojny. Teraz powstaje o nim film – pisaliśmy szesnastego września 2011 w dzień po tym jak na planie padł pierwszy klaps do filmu „Maria”, który opowiada o niezwykłych, ale i tragicznych losach naszego bohatera czasów wojny Ignacego Pisarskiego.

W piątek osiemnastego maja w Centrum Aktywności Lokalnej odbyła się długo oczekiwana premiera filmu „Maria”. Film powstawał dług, bo aż przez siedem lat. Pomysłodawcą filmu, scenarzystą i reżyserem jest Jarosław Szczypiór, który w swoim filmowym dorobku ma już epopeję „Jarema 1944”, której premiera odbyła się pod koniec stycznia 2012 roku. Film o Adasiu Guzalu ps. Jarema” trafił na ekrany i do sieci dystrybucji Jarosław Szczypiór rozpoczął realizację kolejnego dzieła filmowego o kolejnym naszym wspólnym bohaterze Ignacym Pisarskim ps. „Maria”.

 

Izabella Edeńska, córka Ignacego Pisarskiego.

- Powstaje film, którego pierwszy klaps padł w czwartek piętnastego września. Pierwsze zdjęcia powstały w pobliżu leśniczówki Patków. Nakręcono tam nalot niemieckich samolotów na Molendy. Później ekipa filmowców przeniosła się nad okoliczne leśne jezioro, gdzie z kolei powstawały sceny batalistyczne. Towarzyszyły temu efektowne wybuchy z rozprzestrzeniającymi się kulami ognia a także głośne wystrzały w moździerza – pisaliśmy już szesnastego września 2011 roku w materiale „POWSTAJE FILM O NIEZWYKŁYM CZŁOWIEKU”. Byliśmy świadkami tych pierwszych filmowych wydarzeń. Redakcja „Nad Zagożdżonką” od początku towarzyszyła ekipie dzieląc z nimi trudy realizacji filmu.

Ignacy Pisarski „Maria” urodził się dwudziestego piątego grudnia 1914 roku. Tu ukończył szkołę powszechną a średnią mechaniczną w Radomiu. W latach trzydziestych ubiegłego wieku znany był jako wszechstronny sportowiec uprawiający z powodzeniem wiele dyscyplin sportu. W latach 1937-38 przeszedł przeszkolenie w szkole podchorążych w Dęblinie i Pułtusku, gdzie uzyskał stopień kaprala podchorążego. Przed wybuchem wojny pracował w Państwowej Wytwórni Prochu Oddział Krajowice. Po wybuchu wojny wrócił do Pionek i włączył się w działalność konspiracyjną. W 1940 roku znalazł się w strukturach Związku Walki Zbrojnej a później Armii Krajowej. Na przełomie lat 1942/43 został mianowany przez Komendę Obwodu AK w Kozienicach kierownikiem X Referatu Zrzutów i Przerzutów Powietrznych. Na początku kwietnia 1944 roku wstąpił do oddziału partyzanckiego dowodzonego przez ppor. Stefana Bembińskiego ps. „Harnaś”. Brał udział w opanowaniu Pionek w nocy z 4/5.04. 1944 oraz bitwie pod Molendami. Zginął w niewyjaśnionych okolicznościach prawdopodobnie trzydziestego września 1944 roku.

W piątkowe popołudnie sala widowiskowa Centrum Aktywności Lokalnej wypełniona była po brzegi. Ale na Sali znaleźli się ci, którym udało się zdobyć darmowej wejściówki, które rozeszły się jednego dnia w ciągu kilku godzin.

- To wielka i nieskrywana radość, że możemy dziś zaprezentować pierwszy pokaz filmu „Maria”. Czekaliśmy na niego długo, bo aż przez siedem lat – mówił tuż przed premierą dyrektor Centrum Aktywności Lokalnej Marcin Alot. Zaznaczył jednocześnie, że ze względu na duże zainteresowanie filmem odbędą się kolejne pokazy. Pierwszy dziesiątego czerwca a kolejny dwudziestego czwartego czerwca. Zanim jednak widzowie obejrzeli film krótką prelekcję dotyczącą Ignacego Pisarskiego zaprezentował profesor Marek Wierzbicki.

 

Profesor Marek Wierzbicki.

- Kim był Ignacy Pisarski ps. „Maria”? To o nim pisałem swoją pracę magisterską. To o nim w dużej mierze poświęcona jest moja pierwsza książka „Pierwsza Kadrowa Inspektoratu Radomskiego AK”. Ignacy Pisarski to człowiek, który dobro ojczyzny przedkładał nad swoje własne i własnej rodziny. Przed wojną znany jako wszechstronny sportowiec a w czasie wojny niezłomny żołnierz, który bezkompromisowo walczył z niemieckim okupantem – mówił między innymi jak zwykle ciekawie profesor Marek Wierzbicki. Podkreślił, że „Maria” tylko przez cztery miesiące był dowódcą oddziału partyzanckiego, ale w tak krótkim okresie dokonał rzeczy niezwykłych.

Podczas premiery obecna była córka Ignacego Pisarskiego Izabella Edeńska. Powiedziała, że tak naprawdę to nie znała swojego ojca.

- Niestety nie znałam swojego ojca. Wiem jednak, że bardzo kochał swoją rodzinę i bardzo kochał swoją ojczyznę. I za wolność ojczyzny był gotów oddać swoje życie – mówiła córka „Marii” Izabella Edeńska. Również kilka słów przed premierą powiedział twórca filmu Jarosław Szczypiór.

- Było to długich siedem lat. Pierwotnie planowaliśmy, że zdjęcia do filmu potrwają około półtora roku. Niestety piętrzące się trudności spowodowały, że na premierę musieliśmy czekać aż siedem lat – powiedział krótko Jarosław Szczypiór. Problemy, o których mówił autor, ale nie wypowiedział tego wprost to oczywiście brak środków finansowych w tym głównie na kosztowne sceny batalistyczne z udziałem pirotechniki i historycznych pojazdów. Kilka lat trwało zanim powstała scena, która przedstawia akcję na „Załamanku”.

 

Twórca filmu Jarosław Szczypiór.

Sam film trwa ponad półtorej godziny. Nie brakuje w nim wątków romantycznych, ale też i z życia codziennego Ignacego Pisarskiego i jego rodziny. Przede wszystkim jednak koncentruje się na konspiracyjnej działalności „Marii”. Sam film dzięki zaangażowaniu i uporowi autora niemalże niczym nie rożni się od wielkobudżetowych produkcji. Jarosław Szczypiór umiejętnie dawkował emocje, dramaturgię, pokazał miłość i towarzyszącą temu uczuciu nadzieję. Dał widzowi dużą porcję dobrego filmu historycznego. Z kolei aktorzy amatorzy uwypuklili cały swój twórczy potencjał. Głównego bohatera Ignacego Pisarskiego zagrał Artur Boruch. W filmie możemy również zobaczyć Arkadiusza Szuleckiego, który wcielił się w postać dyrektora PWP Jana Prota, na planie pojawiają się również tak znane lokalne postacie jak Marek Górka, Marek Majewski, Jan Siek, Marek i Lidia Wierzbiccy, czy też sam autor Jarosław Szczypiór.

Niestety premiery nie doczekał Roman Rakoczy i to jemu twórcy poświęcili film. Bez wątpienia ten film warto obejrzeć. Ci bardziej niecierpliwi pytali już jaka będzie kolejna produkcja, bo to, że Jarosław Szczypiór przystąpi do następnej realizacji raczej nikt nie miał wątpliwości a jedyne źdźbło niepewności związane było z czasem realizacji kolejnego filmu. Jak podkreślali widzowie opuszczający salę widowiskową po premierze, aby na kolejne dzieło filmowe nie trzeba było czekać następnych siedmiu długich lat.

ROMAN FIDO


 

 

Cytat tygodnia:

"Dla pokoju trzeba ryzykować tak samo, jak w trakcie wojny...Jeśli boisz się postawić sprawę na ostrzu noża, już przegrałeś ."

 


John Dulles Foster