sobota, 18 sierpnia 2018
środa, 13 czerwca 2018 11:45   
WITOLD ŚMIŚNIEWICZ – WSPOMNIENIA Z PIONEK

Chciałem napisać o Pionkach to co zapamiętałem. To książka widziana oczami dziesięcioletniego chłopca – mówił podczas spotkania autorskiego Witold Śmiśniewicz.

 

Była to podróż do przedwojennych Pionek. Do miejsca, które powstało w środku puszczy i w ciągu kilku lat stało się głównym ośrodkiem przemysłowym i kulturalnym w regionie. Była to podróż do Pionek szczęśliwych.

W wtorek dwunastego czerwca Centrum Aktywności Lokalnej ponownie wróciło do przedwojennych czasów. I ponownie było to jak najbardziej zacne Kasyno. Tego dnia odbyła się, bowiem promocja książki Witolda Śmiśniewicza „Wspomnienia z Pionek. Lata trzydzieste XX wieku”. Zanim jednak jej autor wrócił do lat swego dzieciństwa, do czasów, kiedy „Pionki były szczęśliwe” słowo wstępne wygłosił profesor Marek Wierzbicki. Była to kolejna spektakularna podróż w czasie.

- W naszym mieście chwalebny powrót do historii rozpoczął się już ponad rok temu od pamiętnej konferencji poświęconej Centralnego Okręgowi Przemysłowemu. Zaczynamy na nowo przeżywać historię. Dzieje się to w czasie szczególnym ponieważ w tym roku obchodzimy Stulecie Odzyskania Niepodległości – rozpoczął swą opowieść profesor Marek Wierzbicki – Książka napisana przez Witolda Śmiśniewicza to kronika Pionek z lat trzydziestych ubiegłego wieku. Świadectwo uczestnika tamtych czasów jest bardzo cenne, ponieważ pozwala nam współczesnym jeszcze lepiej poznać odległe już wydarzenia – kontynuował swą opowieść profesor Marek Wierzbicki.

Książka Autorstwa Witolda Śmiśniewicza opowiada o czasach trzydziestych ubiegłego wieku, o czasach, kiedy ojciec autora kapitan inżynier Tadeusz Śmiśniewicz w 1928 r. został przeniesiony służbowo do Państwowej Wytwórni Prochu – Materiałów Kruszących w Zagożdżonie w powiecie kozienickim, w której zorganizował Centralne Laboratorium i był jego kierownikiem do 1931 r., a następnie kierownikiem Fabryki Prochów Bezdymnych w PWP.

- W końcu ta książka to naturalne przywracanie pamięci o życiu codziennym w międzywojennych Pionkach. Należy pamiętać, że w ówczesnym Zagożdżonie a później w Pionkach powstało unikalne na skalę krajową wyjątkowo twórcze i prężne a także patriotyczne środowisko inżynierów i techników, którzy każdego dnia nie szczędzili sił i wysiłku, aby budować nowoczesny przemysł, który tak bardzo był potrzebny Niepodległej Polsce – mówił dalej profesor Wierzbicki – „Wspomnienia z Pionek. Lata trzydzieste CC wieku” to książka o mieście, które zasługiwało i zasługuje na najwyższy szacunek – podsumował swoją wypowiedź Marek Wierzbicki.

Ojciec Witold Śmiśniewicza – Tadeusz w Pionkach był do 1936 roku, kiedy to został skierowany do Wojskowej Wytwórni Amunicji nr 3 w Dębie koło Tarnobrzega. Tam organizował ją od podstaw. To także jest znamienne, albowiem kadra PWP stanowiła trzon kolejnych fabryk zbrojeniowych w całym kraju. Ale to w Zagożdżonie oraz Pionkach zdobywali tak potrzebne doświadczenie. Później ich wiedza inżynieryjna oraz organizacyjna promieniowała na cały kraj. Z naszego miasta wyszli ludzie, którzy kładli podwaliny pod kolejne zakłady przemysłowe, które w zamyśle miały zmieniać oblicze kraju. Niestety wybuch wojny przerwał te śmiałe plany.

- Gdy wyjeżdżałem z Pionek miałem dziesięć lat. Książka jest, więc pisana oczami dziecka, ale w zamyśle to opowieść o dorosłym życiu przemysłowym i towarzyskim przedwojennych Pionek – mówił z kolei autor publikacji Witold Śmiśniewicz.

- Oczywiście nie jest to książka o całych ówczesnych Pionkach. To książka o wytworni, o naszym życiu rodzinnym, dziecięcych zabawach, nauce, ale i towarzyskich konwenansach, które były skrupulatnie przestrzegane – mówił dalej syn kapitana Śmiśniewicza, autor książki Witold Śmiśniewicz.

Kapitan inżynier Tadeusz Śmiśniewicz w 1940 roku rozpoczął działalność konspiracyjną – wspólnie z Marią Bogdanowicz i Bolesławem Miszułowiczem. Utworzyli oni w garażu przy ul. Hożej w Warszawie pracownię, w której wytwarzali bomby termitowe o opóźnionym zapłonie. Przystąpił jednocześnie do zorganizowania pierwszej w Warszawie wytwórni szedytu – materiału należącego do tzw. chloranowych mieszanin wybuchowych i służącego przede wszystkim do wypełniania granatów. Opracował całą stronę techniczną tej wytwórni. Wytwórnia została zlokalizowana przy ulicy Asfaltowej 15. W styczniu 1943 roku wytwórnia przy ul. Asfaltowej została pośpiesznie zlikwidowana w związku z zagrożeniem, jakie powstało przez wpadkę w dniu 4 stycznia, jednego z jej pracowników. Tadeusz Śmiśniewicz 13 kwietnia 1943 roku nie wrócił do domu. Został aresztowany w łapance ulicznej. Jak się po pewnym czasie dowiedziano, znalazł się w więzieniu Gestapo na Pawiaku. Wkrótce potem dwudziestego dziewiątego kwietnia 1943 roku został rozstrzelany. Mimo brutalnego przesłuchania nikogo nie wydał. W Muzeum Więzienia Pawiak, w ekspozycji stałej od 2004 r. umieszczone są jego zdjęcia z notką biograficzną; notka biograficzna znajduje się także wśród biografii więźniów, których nazwiska zebrane zostały w wydanym w 2004 roku przewodniku po ekspozycji stałej Muzeum Więzienia Pawiak. Bez wątpienia Tadeusz Śmiśniewicz to jeden z współtwórców naszego miasta. Tworzył je, aby Pionki były szczęśliwe, szczęśliwe gospodarczo i bogate kulturowo.

- W czasie, gdy mieszkałem w Pionkach zajmowaliśmy mieszkanie w budynku M 5 przy dzisiejszej ulicy Brzozowej. Sama wytwórnia rosła w siłę i wkrótce stała się potentatem w przemyśle zbrojeniowym nie tylko na skalę europejską, ale i światową. Z naszych patentów korzystały nie tylko europejskie koncerny, ale także i amerykańskie – mówił dalej niezwykle barwnie Witold Śmiśniewicz.

Spotkanie autorskie i jednocześnie promujące książkę „Wspomnienia z Pionek. Lata trzydzieste XX wieku” trwało ponad dwie godziny. W Kasynie znów zapanował twórczy klimat międzywojennych Pionek. Kasyno wróciło do swej właściwej roli a uczestnicy tego niezwykłego spotkania wrócili do Pionek szczęśliwych. W spotkaniu uczestniczył również Krzysztof Sudlitz, syn kapitana inżyniera Czesława Sudlitza, który pracę w Państwowej Wytwórni Prochu i Materiałów Kruszących w Zagożdżonie rozpoczął w 1928 roku. Pełnił między innymi funkcję kierownika Stacji Doświadczalnej Prochów Bezdymnych. W czasie wojny w konspiracji zajmował się produkcją materiałów wybuchowych dla Armii Krajowej.

- Wszyscy wracają, więc do Pionek – podsumował spotkanie jeden z uczestników.

ROMAN FIDO

 

Cytat tygodnia:

"Dla pokoju trzeba ryzykować tak samo, jak w trakcie wojny...Jeśli boisz się postawić sprawę na ostrzu noża, już przegrałeś ."

 


John Dulles Foster