piątek, 24 listopada 2017
piątek, 16 kwietnia 2010 12:48   
SZANOWNY PANIE PREZYDENCIE

Bóg zabrał Go, bo tam potrzeba ludzi dobrych. Zabrał Go, aby ci, którzy nie rozumieli Go i niszczyli Go przestali to czynić.

 

Tu szydzono z wszystkiego, co było dla Niego ważne i święte. Drwiono z patriotyzmu z miłości do Matki, żony i brata. Nie szanowano Go nie tylko z tytułu urzędu, jaki sprawował, ale nawet z faktu tego, że był człowiekiem. Główny cel Jego prezydentury – przywracania pamięci przedstawiono, jako przejaw małostkowości i zaściankowości. Odliczano minuty do chwili, kiedy, jak przypuszczano zakończy swoją misje. Bóg to wszystko obrócił w niwecz. Dał mu taką śmierć, tak przepełnioną symboliką, która sprawia, że dzieło Jego życia zwieńczył męczeństwem na Ołtarzu Ojczyzny. Zwieńczył jego skronie koroną męczeństwa, abyśmy zrozumieli sens Jego życia. Niech Jego przedwczesna śmierć nie pójdzie na marne.

 

Cytat tygodnia:

"Dla pokoju trzeba ryzykować tak samo, jak w trakcie wojny...Jeśli boisz się postawić sprawę na ostrzu noża, już przegrałeś ."

 


John Dulles Foster